Sztuczny nos wywęszy groby

Nowa technologia może zastąpić wyszkolone psy przy poszukiwaniu ukrytych zwłok - informuje serwis "BBC News/Science & Environment".

Chociaż poddane odpowiedniemu szkoleniu psy potrafią wykryć najróżniejsze substancje - od materiałów wybuchowych po narkotyki, a także ludzi - żywych lub martwych, nie bardzo wiadomo, w jaki sposób to robią. Psa niełatwo kontrolować, bywa też zawodny. Dopiero ostatnio okazało się, że psy właściwie wcale nie wyczuwają materiałów wybuchowych, tylko cykloheksanon rozpuszczalnik używany przy ich powtórnej krystalizacji.

Co się stanie, gdy terroryści zmienią technologię? Przy tym wyszkolonego psa trudno szybko zastąpić innym - a zdarzały się przestępcze zamachy na te czworonogi.

Metoda opracowana w amerykańskim National Institute of Standards and Technology (NIST), wykorzystywana wcześniej do wykrywania materiałów wybuchowych czy zepsutej żywności opiera się na badaniu próbek powietrza, pobranych przy pomocy długiej rurki nad miejscem, gdzie mogą być pogrzebane zwłoki.

Rurka powleczona mieszaniną porowatego tlenku glinu i ninhydryny może wykryć minimalne ilości związków, powstających podczas rozpadu ludzkich bądź zwierzęcych szczątków - do kilku miesięcy od ich pogrzebania.

Substancje takie jak kadaweryna (której sama nazwa wywodzi się z łacińskiej nazwy trupa) wiążą się z ninhydryną, tworząc szczególny rodzaj wiązań, pochłaniających ultrafiolet o określonej długości fali. Jeśli umieścić źródło ultrafioletu na jednym końcu rurki, a detektor na drugim, to stopień pochłaniania promieniowania pozwoli wykryć obecność w powietrzu podejrzanych substancji. Szczególnie cenna może być ta metoda, gdy zwłoki przykryte są na przykład betonem.

Źródło: PAP, PG